PROGRAM ZAJĘĆ SOCJOTERAPEUTYCZNYCH W ŚWIETLICY SOCJOTERAPEUTYCZNEJ
w 2003/2004 roku i przykład pracy z Sandrą
Opracowała: Iwona Wlaźlak
Zajęcia
socjoterapeutyczne przeznaczone były dla uczniów klas IV i V Szkoły Podstawowej
nr 2 i Szkoły Podstawowej nr 3 w Płońsku.
Do udziału zaproszone zostały
dzieci , które:
-
pochodzą z rodzin alkoholowych i rodzin niewydolnych pod względem wychowawczym z terenu Płońska
-
przejawiają rożnego rodzaju deficyty lub zaburzenia w sferze
emocjonalnej, przystosowania społecznego oraz
zaburzenia zachowania ( o średnim nasileniu). Założyliśmy, że mają one negatywny wpływ na ich funkcjonowanie w
szkole, w domu i w środowisku rówieśniczym.
Grupa składała się początkowo się
z 12 dzieci, ukończyło świetlicę 10.
Grupa miała charakter zamknięty.
Szkoły
zostały poinformowane o możliwości skorzystania przez ich uczniów z rocznych zajęć w świetlicy
socjoterapeutycznej. Pedagodzy szkolni przekazali listę uczniów , którzy zadeklarowali zainteresowanie zajęciami (
chcieliśmy , by zajęcia miały charakter dobrowolny) i kwalifikowali się do
uczestniczenia w socjoterapii..
Dzieci
zostały ostatecznie zakwalifikowane do grupy socjoterapeutycznej po
wcześniejszych rozmowach z wychowawcami, pedagogami szkół oraz z ich rodzicami.
Rodzice podpisali zgodę na uczestnictwo ich dziecka w zajęciach oraz kontrakt
dotyczący ich współpracy z wychowawcami świetlicy.
Zajęcia
odbywały się w Punkcie Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w
Płońsku przy ul. Św. M. Kolbe 9 , w
którym znajduje się sala świetlicowa z zapleczem kuchennym i sanitarnym odpowiednio wyposażona do potrzeb
prowadzenia zajęć socjoterapeutycznych.
Zajęcia rozpoczęliśmy 4 listopada 2003 r. i
trwały do 29 czerwca 2004 r., odbywały
się raz w tygodniu , we wtorek , w godzinach 16.30 – 19.30.
5. Cele zajęć socjoterapeutycznych
Uznaliśmy
, że przy tworzeniu programu zajęć socjoterapeutycznych podstawową zasadą będzie , by nasze oddziaływania były adekwatne do potrzeb
rozwojowych dzieci, które zakwalifikowaliśmy do grupy. Naszym celem było
wspieranie ich w radzeniu sobie z normalnymi rozwojowymi wyzwaniami, ale
również z sytuacjami urazowymi
wynikającymi z problemów uzależnienia i przemocy w ich domach. Program zajęć i
sposób jego realizacji został więc ostatecznie ustalony po
zrekrutowaniu grupy ,
przeprowadzeniu diagnozy indywidualnej dzieci i ich rodzin.
Chcieliśmy również , by był on dostosowany nie tylko do potrzeb rozwojowych
dzieci i przeżywanych przez nie urazów , ale również i ograniczeń wynikających z ich sytuacji rodzinnej.
W
zajęciach uwzględniliśmy oddziaływania edukacyjne o charakterze profilaktycznym
ukierunkowane na usprawnienie funkcjonowania społecznego oraz działania
terapeutyczne. Dzieci, które zakwalifikowaliśmy do grupy doświadczały w
przeszłości i aktualnie różnego rodzaju urazów psychicznych związanych z
uzależnieniem rodziców, przemocą czy rozpadem małżeństwa rodziców. Chodziło nam
o to, by pomóc im w emocjonalnym poradzeniu sobie takimi sytuacjami i odreagowaniu
napięcia.
Z
diagnozy dzieci i ich rodzin wynikało , że przy tworzeniu programu
należy uwzględnić następujące fakty:
-
jeden z chłopców miał diagnozę lekkiej
niepełnosprawności umysłowej , był uczniem szkoły specjalnej i wychowankiem
Domu Dziecka - chłopiec ten zrezygnował z uczestnictwa w
grupie w pierwszym etapie pracy
-
jeden chłopiec z mózgowym porażeniem dziecięcym ( nieharmonijny rozwój funkcji
poznawczych, ponadprzeciętna inteligencja słowna , głęboka postać dysleksji
rozwojowej, zaburzenia emocjonalne
-
dwóch chłopców to rodzeństwo
-
8 dzieci pochodziło z rodziny alkoholowej
-
8 dzieci pochodziło z rodziny niepełnej
lub rozbitej
Dzieci w
największym stopniu ujawniały deficyty w zakresie poczucia własnej wartości ,
które przejawiały w postawie wycofywania się ( Leon, Michał, Paweł, Ania) ,
perfekcyjności ( Sandra, Paulina, Marcin) lub agresywnych zachowań ( Słąwek,
Marcin, Sandra). Podwyższony poziom lęku i niskie poczucie wartości miały wpływ
na trudności w podejmowaniu decyzji. Pięcioro dzieci funkcjonowało w schemacie
bohatera rodzinnego. Dla nich ważne było uczenie się reakcji na porażkę i
krytykę, uczenie relaksu i zbudowanie świadomości , za co są odpowiedzialne w
swoich rodzinach a za co nie. Duże
trudności miały z konstruktywnym komunikowaniem się w grupie i wyrażaniem
swoich emocji i potrzeb. To miało wyraźny
negatywny wpływ na relacje rówieśnicze w grupie i prawdopodobnie również
poza nią.
Podczas zajęć zrealizowaliśmy
następujące bloki tematyczne:
-
zapoznanie się , integracja, ustalenie celów indywidualnych
i grupowych oraz zasad w grupie
-
podobieństwa i różnice –
wzmacnianie samoświadomości i budowanie
poczucia własnej wartości i
akceptacji inności
-
co potrafimy , do czego mamy predyspozycje
-
poczucie własnej wartości
-
przyjaźń i relacje rówieśnicze
-
profilaktyka uzależnień, kształtowanie postaw asertywnych
-
rodzina i role w niej
-
podejmowanie decyzji
-
informacje zwrotne i przygotowanie do zakończenia grupy
grupy
-
zakończenie zajęć
-
praca grupowa
-
praca indywidualna z dzieckiem ( pomoc psychologiczna i
pedagogiczna)
-
praca z rodziną (pomoc psychologiczna i pedagogiczna)
-
konsultacje telefoniczne
-
współpraca ze szkołą i innymi instytucjami
-
zajęcia sportowe
-
obóz
socjoterapeutyczny
-
inne atrakcje: wyjścia na basen , do kina..)
-
posiłek
-
superwizja
-
zorganizowany wypoczynek podczas ferii zimowych oraz kolonie
letnie
Umiejętności dotyczących
komunikowania się uczyliśmy dzieci w procesie podczas każdych zajęć , nie przeznaczaliśmy na to konkretnych oddzielnych
zajęć.
-
krąg
-
rundka
-
zabawy
-
ćwiczenia rozwojowe
-
zabawy i konkurencje sportowe
-
bajka terapeutyczna
-
wizualizacja i techniki relaksacyjne
-
rysunek i inne techniki plastyczne ( malowanie na szkle,
masa solna...)
-
burza mózgów
-
dyskusja
-
praca w parach, trójkach , małych grupach
-
śpiew i taniec
-
praca z ciałem i oddechem
-
scenki, pantomima
-
konkursy
-
mini wykład
-
żart, humor sytuacyjny
-
Na ostatnich zajęciach została przeprowadzona ankieta
ewaluacyjna skierowana do dzieci – „List do prowadzących”
-
Analiza prac i funkcjonowania dzieci na przestrzeni roku
Iwona Wlaźlak –
psycholog pracujący w Punkcie Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów
Alkoholowych z 3-letnim doświadczeniem w prowadzeniu zajęć w świetlicy
socjoterapeutycznej
Artur Kujawa - nauczyciel, magister nauczania
początkowego, z ukończonym kursem kwalifikacyjnym w zakresie pedagogiki opiekuńczo – wychowawczej.
Sandra
mieszka z matką i bratem Sławkiem - uczniem III klasy gimnazjum. Ma jeszcze
jednego starszego brata – Jarka, ma on 26 lat i jest usamodzielniony. Rodzina
utrzymuje się z zasiłków z MOPS i alimentów. Matka od czasu do czasu podejmuje
dorywczo prace, generalnie w
supermarketach w Warszawie , gdzie dojeżdża. Wówczas dzieci pozostawały często
bez opieki. Matka cierpi na chorobę tarczycy, była operowana. Sandra obiady jada w szkole. Jej relacja
z matką ma w dużym stopniu charakter przywiązania lękowego. Matka wydaje
się nie zapewniać jej dostatecznego poczucia bezpieczeństwa. W rozmowie z
wychowawcą świetlicy matka stwierdziła , że stara się być koleżanką Sandry i
jej brata. Sandra często czuje się
odpowiedzialna za matkę i jej uczucia, co niejednokrotnie przenosiła na relację
z prowadzącą , próbując w różny sposób
okazywać jej swoją troskę, a w jakimś sensie również dewaluować. Matka Sandry
wymagała od niej dorosłości w zachowaniu, w postawie wobec niej jest
krytykująca, stawiająca warunki, wymagająca , ukierunkowująca ją na zadaniowość
, nie zaś na relacje. Jej akceptacja wobec córki jest w znacznym stopniu
warunkowa, choć wprost nie zostało to powiedziane. Sandra na grupie mówiła , ze opiekuje się swoją
matką.
Ojciec Sandry nie mieszka z rodziną . W rodzinie nie ma nadzoru kuratora i aktualnie nie ma osoby uzależnionej. Sandra od wielu lat nie utrzymuje kontaktów z ojcem , prawie go nie zna. Odczuwa natomiast do niego złość, prawdopodobnie w jakimś stopniu przeżywa złość swojej matki. Sandra zgeneralizowała lęk przed nadużywaniem alkoholu i agresją na wszystkie inne osoby prezentujące takie zachowania i w sytuacji , gdy ktoś w jej domu lub ktoś z rodziny pije alkohol , ona reaguje krzykiem, złoszczeniem się. Matka twierdzi ,że jest to konsekwencja urazu , że Sandra pamięta przemoc w domu z powodu alkoholizmu ojca.
W grupie
Sandra skoncentrowana była silnie na prowadzącej, dużo mniej uwagi kierowała w
stronę prowadzącego, była wobec niego bardziej ostrożna. Widać było , że ma
mało doświadczeń obcowania z dorosłym mężczyzną w roli wychowawcy , w dodatku
opartego na szacunku i akceptacji, życzliwości. W stosunku do prowadzącej
często zwracała uwagę na detale w jej ubraniu , chwaliła ją za styl, ,
próbowała, szczególnie na początku,
mieć większość jej uwagi dla siebie. W sytuacjach nieobecności
prowadzącego , gdy zastępowała go kobieta , Sandra automatycznie dewaluowała
prowadzącą na rzecz nowej prowadzącej i próbowała przypodobywać się jej oraz
wymuszać uwagę na sobie. Porównywała stałą prowadzącą na niekorzyść z nową – pomocniczą i projektowała na tę
pierwszą swoje uczucia czucia się
gorszą w sytuacji porównywania.
Jest dobrą
uczennicą, ambitną , rywalizującą o oceny. W klasie dominująca, rządząca.
Działa w PCK i uczestniczy w kółkach zainteresowań. Matka chodzi systematycznie
na zebrania i uczestniczy czynnie w działaniach trójki klasowej.
Matka
twierdzi z dumą , że Sandra i jej brat są bardzo samodzielni. Role w ich
rodzinie są niejasne, Sandra często
jest w pozycji dorosłego.
Uważa , że
córka ma wysokie poczucie własnej wartości. Sandra jest zdrowa, nie somatyzuje
też stanów psychicznych.
Na
pierwszych zajęciach Sandra usiadła obok prowadzącej po jej prawej stronie.
W zachowaniu wyraźnie ekstrawertywna,
próbowała decydować o tym , co ma się
dziać w grupie, narzucała innym dzieciom sposób funkcjonowania. Była mocno skoncentrowana na prowadzącej,
dużo bardziej niż na prowadzącym, próbowała wchodzić w rolę pomagacza dla niej
i wspierała grupę do aktywności. Pobudzona psychoruchowo, wymuszająca
koncentrację prowadzących i innych dzieci na sobie. Podczas przedstawiania się
przekazuje uczestnikom, że na grupę
przynosi sukces.
Tak więc
na sytuację niskiego poczucia bezpieczeństwa w początkowej fazie grupy
zareagowała zadaniowo , nadaktywnie , przyjęła postawę organizatora – w ten
sposób chciała zyskać kontrolę nad sytuacją i własnymi uczuciami.
Myliła
wyraźnie role – usiłowała wchodzić w
rolę współprowadzącego. Z lękiem radziła sobie też poprzez koncentrowanie na
sobie całej uwagi prowadzących.
Przez cały
czas trwania grupy nie wspomniała o rodzeństwie. W swoich rodzinnych
opowieściach sprawiała wrażenie jedynaczki. Podobnie w relacjach z rówieśnikami często przyjmowała
postawę biorącą , trudno było jej empatyzować , współpracować, szła bardziej w
kierunku rywalizacji i
podporządkowywania innych swoim potrzebom. Zdarzało się , że była agresywna
słownie, krytykowała.
Generalnie preferowała towarzystwo dziewczyn, w stosunku do chłopaków była otwarta , ale zdarzało się , że pokazywała im , że są gorsi , np. wysyłała komunikaty „ z nimi źle się pracuje”... Również prowadzący otrzymywał znacznie mniej jej uwagi niż prowadząca. Jedynie w sytuacjach , gdy chłopiec wydawał się słabszy, jak np. w kontakcie z chłopcem z dziecięcym porażeniem mózgowym lub z Konradem , który przejawiał niedojrzałość emocjonalną nawiązywała relację na innych zasadach - stawała się opiekuńcza, aczkolwiek nieco pobłażliwa. Czuła się wówczas ważna i potrzebna a zapewne również w jakimś sensie silniejsza i dominująca.
Sandra
ujawniała niską tolerancję na frustrację, była impulsywna, trudno było jej brać
odpowiedzialność za swoje agresywne , najczęściej w słowach, zachowania.
Impulsywność sprawiała, że nie musiała zastanawiać się nad swoimi uczuciami. Jej sposób komunikacji
z grupą bywał niespójny, zdarzało się ,
że mówiąc o przeżywaniu przez siebie
złości uśmiechała się, dość
często też zdarzało jej się przeżywać ambiwalencję uczuć.
Mimo
tego , że matka postrzegała Sandrę jako
dziewczynkę z wysokim poczuciem własnej wartości, szybko okazało się , że jest
zupełnie inaczej. Sandra bardzo słabo radziła sobie z przegraną i krytyką,
reagowała wtedy zawstydzeniem i depresyjnym wycofaniem , włącznie z urwaniem
kontaktu, lub też agresją słowną i
silnymi tendencjami do stosowania zewnętrznych atrybucji. Nie dawała sobie
prawa do pokazywania swoich słabości, popełniania błędów, bycia „ nie
doskonałą”, wyraźnie przejawiała tendencje do zachowań perfekcyjnych. Miała też
trudności w podejmowaniu decyzji i
kończeniu prac , ponieważ prawie każdy efekt swojej pracy krytykowała i
impulsywnie niszczyła. Była nastawiona na zadaniowość i w tym obszarze
oczekiwała gratyfikacji.
Będąc w sytuacjach rywalizacji i
przegrywając , rezygnowała z działania i odmawiała jego kontynuacji , w ten
sposób zabezpieczając się przed kontaktem w uczuciem wstydu i nie pozwalając innym na możliwość
wypadnięcia korzystniej niż ona sama.
Z niskim
poczuciem własnej wartości radziła sobie także poprzez postawę wyrażania litości wobec innych , np. zwracała głośno
uwagę na sytuacje , gdy ktoś mógł
poczuć się odrzucony ( „ ty zawsze jesteś wybierany jako ostatni”) , co po
analizie jej uczuć okazywało się
wynikać nie tyle z trudnych uczuć z tym
związanych lecz z potrzebą czucia się docenianą i wartościową w grupie na
zasadzie porównywania.
Gdy czuła, że jej opinia o samej sobie jest
zagrożona, że ktoś – szczególnie Marta , z którą rywalizowała, osiągała lepsze
wyniki , potrafiła uciekać się do zachowań nieuczciwych , po to by nie dopuścić
do sukcesu innej osoby. Spotykała się wówczas z krytyką i odrzuceniem na co
reagowała agresją , obwinianiem ,
racjonalizowaniem lub po prosu zrywała kontakt.
Prezentowała też postawę kontroli
wobec Konrada i brania za niego odpowiedzialności . W dużym stopniu zabierała mu decyzyjność, była
nadopiekuńcza , ale jednocześnie w jej zachowaniu było mało szacunku a wręcz
postawa pomniejszająca go, strofowanie i odrzucanie. Konrad był dla niej również punktem odniesienia potrzebnym
do porównań , które miały wypaść na jej korzyść.
Sandra , jak wspomniałam posiadała silna potrzebę dominowania, w ćwiczeniu z Martą dotyczącym komunikatów dotyczących poczucia wartości , wyraźnie najlepiej , sądząc po mowie ciała czuła się w sytuacji , gdy mówiła „ja jestem ważniejsza od ciebie”. Na poziomie świadomym twierdziła , że najbliższa jest jej postawa , że obie są równe, trudno jej było o sobie myśleć , że może mieć potrzebę dominacji i podporządkowywania sobie innych i potrzebę czucia się ważniejszą a nawet wyróżnianą.
Własne
zdanie prezentowała w sposób walczący ,wg zasady : „ nie obchodzi mnie, co o
mnie pomyślisz” , jednak stało się oczywiste, że taka postawa stanowi jedynie
mechanizm obronny , który miał jej pomóc w radzeniu sobie z odrzuceniem ,
którego tak naprawdę bała się . Zachowywała się więc na zasadzie odrzucania zanim zostanie odrzucona. Tak
więc w relacji z rówieśnikami własne zdanie wyrażała poprzez walkę lub opór , bunt , natomiast w relacji z
autorytetami była bardziej zależna, niejednokrotnie próbowała zlewać się, choć
generalnie ujawniała jednak postawę :
uległość – bunt. Ma tendencje do idealizacji i dewaluacji autorytetów,
współpracy i buntu oraz stawiania prowadzących w sytuacji bezradności. Czasami
prowadzący mieli wrażenia jakby Sandra karała ich za coś, dewaluowała, czasami
prowokowała do zachowań , które zdewaluowały by prowadzącego i pozwoliły
powiedzieć „ jesteś taki jak wszyscy , nie można ci ufać”. Wyglądało to też na sprawdzanie i
udowadnianie sobie przez Sandrę kto
jest silniejszy, kto ma większy wpływ i kontrolę . Zdarzało się , że inicjowała
bunt grupy , gdy została sfrustrowana przez decyzję prowadzących. O
nauczycielach często wypowiadała się , że są niesprawiedliwi i była wobec nich odrzucająca i walcząca,
była tez bardzo czujna , czy prowadzący na świetlicy są wiarygodni i
niegołosłowni.
Sandra
miała silną potrzebę kontroli swoich zachowań i również przenosiła to na innych
w postaci narzucania swojego zdania , kierowania innymi ,robienia za innych
różnych rzeczy odbierając im ich decyzyjność , a nawet manipulowania uczuciami grupy. Bardzo trudno
było jej się zrelaksować, podczas wizualizacji połączonych z relaksem przy
muzyce , nie potrafiła pozwolić sobie na zamknięcie oczu dłuższe niż kilka
chwil. Poczucie bezpieczeństwa i poziom
zaufania do innych były wyraźnie zdeficytowane.
Sandra
częściej niż inni frustrowała grupę poprzez odmawianie udziału w ćwiczeniach ,
zabawach. Kierowała się zasadą „ ochota na coś – brak ochoty” , nie licząc się
z uczuciami innych, w tym aspekcie była skoncentrowana silnie egocentrycznie i
trudno było jej empatyzować z grupą oraz brać odpowiedzialność za jakość swoich
relacji z nią . Był to też jej sposób na wymuszanie skupiania na niej uwagi i
specjalnego jej traktowania. Szczególnie często wyrażała swój lęk poprzez opór
, gdy na grupie poświęcany był czas Marcie , z którą rywalizowała. Taka jej
postawa złościła uczestników grupy , ponieważ czuli, że Sandra manipuluje ich
uczuciami poprzez lekceważenie zasad grupowych i prowokowanie do bycia
traktowaną na specjalnych zasadach. W ten sposób realizowała swoją potrzebą
bycia zauważaną i wpływu na sytuację , doświadczała poczucia siły.
Sandra
działała również wg zasady „ należy mi się „ oraz „dasz mi dokładnie to ,czego
chcę albo nie wezmę od ciebie nic” ( w
ten sposób manipulowała uczuciami dla osiągania korzyści ale przede wszystkim
udowadniania sobie swojej omnipotencji i wpływu na innych ludzi, co chroniło ją
przed doświadczaniem poczucia niskiej wartości.
Mocne
strony i zasoby Sandry prezentowane w
grupie : zdolności kierowania, ambitna,
systematyczna i obowiązkowa ,łatwo nawiązuje kontakty, aktywna, zaangażowana,
otwarta w kontakcie, zdolna, odważna ,energiczna, żywa.
Zasadniczym
celem pracy z Sandrą było to , by
dziewczynka lepiej rozumiała siebie,
własne uczucia, myśli, zachowania, po to by lepiej radzić sobie w codziennych sytuacjach , również tych , w
których doświadczałą urazu . Chodziło
również o lepsze rozumienie siebie w
kontekście relacji z innymi - rodziną,
nauczycielami, rówieśnikami, grupą
świetlicową...
Cele szczegółowe:
-
uświadomienie , że
jej wartość nie zależy od tego , czy
jest czy nie jest w czymś najlepsza
-
budowanie pozytywnej
samooceny bez konieczności dewaluacji
innych i porównywania na zasadzie lepszy – gorszy
-
zmniejszenie tendencji do zachowań perfekcyjnych i uczenie umiejętności podejmowania decyzji
-
zmniejszanie tendencji do wycofywania się w sytuacjach
ryzyka przegranej lub popełnienia błędu
-
uczenie umiejętności radzenia sobie z porażką i krytyką
- Pomoc w
przejściu z tendencji od pierwszoplanowej dominacji w kierunku rówieśników, tak by zrezygnowała
z potrzeby bycia traktowaną jako
wyjątkową i na specjalnych warunkach.
- Pomoc w
radzeniu sobie w sytuacjach , gdy nie dostaje wyłącznej uwagi wychowawców.
Pomoc w
zrozumieniu , że może być dla kogoś ważna
nie wymuszając całkowitej uwagi tej osoby i w poradzeniu sobie z
lękiem przed pozostawieniem , odrzuceniem,
- Uczenie postawy asertywnej : ja ok. – ty ok.
-
Uczenie empatii
-
Pomoc w radzeniu sobie z impulsywnością w relacjach ( agresja słowna)
- Uczenie postawy współpracy, zasad fair play i
poszukiwania wsparcia
Pomoc w rezygnowaniu z zasady : mam
ochotę – robię – nie
mam ochoty- nie robię
Pomoc w radzeniu sobie z trudnymi emocjami w taki sposób ,
by nie musiała używać buntu,
agresji czy wycofywać się
- Pomoc w
rozumieniu specyfiki uzależnienia
również celem odwrażliwienia ze
zgeneralizowanego silnego lęku wobec osób pijących alkohol ( picie alkoholu , nawet towarzyskie
wywołuje silną złość i sprzeciw)
-
Uwrażliwienie matki na potrzeby
Sandry , wiedza i wsparcie merytoryczne dotyczące
metod
wychowawczych i
prawidłowości rozwojowych
dwunastoletniej córki.
- Chcieliśmy , by Sandra
mogła być w roli dziecka w
rodzinie, zrezygnowała choć w
pewnym stopniu z poczucia odpowiedzialności za matkę oraz by matka
występowała
wobec niej w roli matki , a nie koleżanki, nie stawiała
jej dorosłych wymagań i ról, by
pozwoliła jej być dzieckiem
- Ukazanie modelu
dobrego , zainteresowanego i wspierającego ojca
Z Sandrą nie pracowaliśmy indywidualnie. Aktualnie w jej rodzinie nie
dzieją się rzeczy , które wymagały by interwencji. Matka współpracowała z nami.
I poprzez oddziaływania w jej kierunku próbowaliśmy pomagać Sandrze.
Nie zdecydowaliśmy się na pracę indywidualną z Sandrą , ponieważ
wykazywała ona tendencje do wchodzenia w pozycję pierwszoplanowej dominacji w
grupie i jej największe deficyty
dotyczyły relacji interpersonalnych o czym piszemy w opisie pracy z nią. Zależało nam , by pomóc jej w
ukierunkowaniu swej uwagi i zainteresowania w kierunku rówieśników, mniej zaś w
kierunku prowadzących.
Sandra bardzo często dawała grupie komunikaty nie wprost , co niejednokrotnie frustrowało uczestników grupy , ponieważ trudno było im ustosunkować się do jej wypowiedzi. Wypowiedzi Sandry były czasami również agresywne i choć jej agresja miała pełnić funkcje obronne , prowokowała grupę do odsuwania się od niej , co z kolei wzmacniało jej zachowania odrzucające.
Taki styl komunikowania się Sandry powstał w dużym stopniu jako reakcja na lęk przed bliskością. Bardzo wyraźnie było to widać , gdy Sandra np. podczas kręgu na zakończenie miała dać komuś pozytywny komunikat typu: „ podobało mi się dziś w tobie...” , „ Dziękuję ci...”, „ Daję ci...”... Pojawiało się wówczas uczucie skrępowania lub pustka w głowie. Dużo łatwiej było jej komunikować się poprzez kłótnie, spory, gry.
Uznaliśmy , że bardzo istotne będzie pomaganie dziewczynie
w klaryfikowaniu komunikatów , które
wysyłała do innych i uczenie przeformułowywania komunikatów typu TY na
komunikaty typu JA. Okazało się to niełatwe, gdyż nawyk stosowania wypowiedzi
TY był bardzo utrwalony i automatyczny. Sandra
posiadała bardzo małą umiejętność mówienia o swoich uczuciach i
potrzebach, zauważyliśmy też , że mówienie o tym , co przeżywa krępuje ją i
wywołuje niepewność. Niepewność ta zmniejszała się z czasem ,gdy zaczęła
słyszeć informacje zwrotne od innych dotyczące ujawnianych przez nią wprost
uczuć. Widziała też pozytywny wpływ stosowania komunikatów typu JA na jej relacje w grupie. Kończąc pierwszy rok
grupy Sandra nie dokonała całkowitych zmian w tym aspekcie
komunikowania się. Dotychczasowy wzorzec był mocno utrwalony, jednak uważamy , że bardzo ważne były te momenty , gdy uświadamiała
sobie podczas zajęć , że stosuje komunikaty TY i próbowała je przeformułować.
Nie mamy informacji czy udało jej się dokonać transferu tego zachowania na
swoje środowisko poza grupą socjoterapeutyczną.
Uczenie komunikatów typu JA było
okazją do zwiększania jej świadomości
uczuć , potrzeb i uczenia
wyrażania ich wprost.
Gdy zachowywała się agresywnie lub opozycyjnie pomagaliśmy jej w
wyrażeniu uczuć , które aktualnie przeżywała. Przykładem była konfrontacja z
Dawidem, kiedy nazwała go pakierem i zarzuciła mu ( niezgodnie z
rzeczywistością) , że wywyższa się i odrzuca grupę. Pierwszym krokiem było
zachęcenie Sandry do testowania rzeczywistości. Dowiedziała się , że zamiast
domysłów i ukrytych założeń w stosunku do kolegi ,może wprost zapytać go o to.
Zachęciliśmy do uściślenia pytania: „ czy m n i e odrzucasz?” , „ czy
traktujesz m n i e jako gorszą?” Dawid zdziwiony pytaniem zaprzeczył. Sandra
miała możliwość skonfrontowania swoich założeń na temat tego , co inni
myślą z tym , co ona sobie wyobraża ,
że ktoś myśli. Pytaliśmy ją również co konkretnie słyszy w wypowiedziach innych
osób , jaki komunikat emocjonalny. Dzięki temu miała możliwość testowania
rzeczywistości. Było to bardzo korekcyjne doświadczenie , pozwoliło dziewczynie na adekwatne reakcje,
poza tym było krokiem w kierunku drugiej osoby, relacji i wyjściem z „głowy”.
W sytuacji z Dawidem była
jeszcze jedna ważna kwestia. Ponieważ jej reakcja na niego była nieadekwatna ,
można było się zastanawiać , czy nie jest ona jej projekcją na Dawida lub grupę. Sandra swoim
zachowaniem niejednokrotnie próbowała pokazywać swoją wyjątkowość , wyższość
, czasem odrzucała innych i miała
tendencje do poniżania. Była to dla nas ważna informacja o funkcjonowaniu
Sandry, ważna do uwzględnienia w dalszej pracy z nią.
Sandra niejednokrotnie manipulowała uczuciami grupy poprzez obrażanie się i odmawianie kontaktu. Pomagaliśmy jej wówczas zidentyfikować własne uczucia i sprecyzować je w komunikat do grupy. Jednak , gdy nie zmieniało to jej zachowania , pokazywaliśmy jej odpowiedzialność za nie i dawaliśmy prawo do takiej reakcji , pokazując też jej konsekwencje i pomagając w empatii. Bunt traktowaliśmy więc jako decyzję, którą respektowaliśmy i staraliśmy się nie naciskać na zmianę zachowania. Nie chcieliśmy , by poprzez dodatkowa uwagę zostało ono wzmocnione i by miało to negatywny wpływ na dynamikę grupy lub zablokowanie jej pracy. Najczęściej , gdy nie otrzymywała w związku z tym większej uwagi , zmieniała swoje nastawienie, choć nie zawsze od razu. Czasami zauważaliśmy , że była bardziej współpracująca na następnych zajęciach.
Sandrze było trudno wyrażać
uczucia również dlatego , że często przeżywała je ambiwalentnie lub były to
różne uczucia. Mówiła wtedy, że nie wie co czuje. Zwracaliśmy wówczas uwagę na
jej ciało i jego reakcje. Praca z
ciałem okazała się pomocna w uświadamianiu
przeżywanych emocji. Wykorzystywaliśmy np. gestaltowską metodę
wzmacniania gestu, pytaliśmy ,
co miałaby ochotę teraz zrobić. Z reguły po wzmocnieniu reakcji
cielesnej następowało wzmocnienie reakcji emocjonalnej do tego stopnia, że
dziewczyna mogła rozpoznać przeżywane przez siebie uczucie. Czasami prosiliśmy
grupę o udzielenie Sandrze informacji zwrotnej na zasadzie: „Widzę.... , i to
wygląda jakbyś czuła...”
Sandra poza tym często dawała sprzeczne komunikaty werbalne
i niewerbalne, np. uśmiechała się
napięciowo podczas mówienia o trudnych dla siebie sprawach. Wynikało to
często z nie dawania sobie prawa do przeżywania w pełni pewnych uczuć , takich
jak lęk , wstyd czy poczucia odrzucenia, zwłaszcza publicznie. Dziewczyna nie
lubiła , gdy inni postrzegali ją jako słabą, potrzebującą. Kiedy pojawiały się
sprzeczne komunikaty w sposobie komunikacji Sandry , zwracaliśmy jej na to
uwagę, po to , by mogła uzyskać większą świadomość przeżywanych przez siebie
uczuć i mogła podjąć próbę wyrażenia ich wprost w sposób werbalny. Było to
również ważne dla grupy, która wiedząc o takim sposobie reagowania przez Sandrę
, mogła lepiej sobie poradzić z własnymi ambiwalentnymi uczuciami wobec niej ,
co zapobiegało zmniejszenia poziomu zaufania do Sandry.
Okazją do uczenia się wyrażania uczuć i potrzeb były zajęcia , podczas których grupa pisała list do rodziców i do znajomych. List był tworzony wg techniki zdań niedokończonych , które rozpoczynały się np. „ boli mnie , gdy wy...”, „cieszę się kiedy...” , „ lubię gdy wy...”, „ mówcie mi, że...” , „nie mówcie mi , że...”, „ chcę wam dawać...” , „potrzebuję od was...” itp. Rozmawialiśmy wspólnie nad sposobem komunikowania się z naszymi rodzicami i znajomymi, mówiliśmy o trudnościach w wyrażaniu uczuć , również tych pozytywnych lub mówiących o naszych potrzebach, ale również o korzyściach płynących z otwartej komunikacji swoich uczuć.
Sandra przejawiała też trudności w przyjmowaniu informacji zwrotnych o negatywnej wymowie i krytyki, reagowała wówczas obrażaniem się i urywaniem kontaktu lub impulsywną złością i agresją słowną. Krytykę swoich zachowań odbierała automatycznie jako atak na swoją osobę. Pomagaliśmy jej oddzielać ocenę siebie od oceny jej zachowania, wzmacnialiśmy samoocenę i przypominaliśmy o prawie do bycia niedoskonałą. Takie komunikaty były wyraźnie przekazywane podczas zajęć dotyczących poczucia własnej wartości. W bezpośredniej sytuacji , gdy obrażała się i wycofywała z kontaktu, pomagaliśmy w poradzeniu sobie z trudnymi uczuciami poprzez odzwierciedlanie jej uczuć i oddzielaniu oceny zachowania od oceny jej jako osoby. Podkreślaliśmy , że zachowanie jest czymś , co można zmieniać. Staraliśmy się , by mogła otrzymać informacje zwrotną od osoby krytykującej , że nie jest odrzucana i nie akceptowana ze względu na swoje zachowanie.
Sandrze trudno było brać odpowiedzialność za swoje zachowania, dlatego informacje zwrotne od grupy przy jednoczesnym wsparciu były dla niej ważnymi momentami przyjmowania odpowiedzialności . Gdy w wypowiedziach była agresywna przypominaliśmy o granicach, i o tym, że nie ma prawa obrażać innych nawet gdy przeżywa złość czy lęk lub bezradność. Pomagaliśmy jej radzić sobie z takimi uczuciami poprzez zachęcanie do wyrażania ich wprost. Przykładem są sytuacje , gdy reagowała agresywnie na Martę i Marcina kiedy ci odnosili sukcesy w szkole i dzielili się nimi z grupą. Poprzez agresję wyrażała nie wprost komunikaty: „ zazdroszczę ci” , „ boję się, że jeśli nie będę najlepsza, to nie będę zasługiwać na miłość , zainteresowanie...”
Ponieważ Sandra reagowała
impulsywną agresją słowną , którą
raniła innych w grupie uczyliśmy
jej też empatii, zastanawiała się co czuje ktoś, kto wchodzi w interakcję z nią. Na przykład w sytuacji , gdy
powiedziała, że uczniowie ze szkoły podstawowej nr 3 to głupki ( grupa składała
się prawie wyłącznie z uczniów szkoły nr 2), poprosiliśmy Karola , który chodzi
do trójki , by powiedział , jak czuje się z komunikatem Sandry. Gdy usłyszała o
smutku, żalu i złości Karola , łatwiej było jej przyjąć odpowiedzialność za soją reakcję. Okazało się , że Sandra generalnie nie zastanawia się jaki wpływ
na innych ma to , co mówi i robi.
Empatii uczyła się również na
zajęciach , gdy pracowaliśmy z bajką terapeutyczną. Sandra brała udział w jej
inscenizacji za pomocą pantomimy, co
miało jej pomóc w wyraźniejszym odczuwaniu emocji przeżywanych przez
konkretnego bohatera bajki. Następnie zastanawialiśmy się co czują poszczególni
jej bohaterowie w poszczególnych momentach akcji. Sandra uczyła się tu również
nazywać uczucia, inaczej niż , że ktoś czuje się dobrze lub źle. Przy
rozpoznawania uczuć i ich nazywaniu
używaliśmy często listy uczuć.
Sandra uczyła się również przyjmowania komunikatów od innych na temat
tego, co czują i nie zaprzeczania ich uczuciom.
Gdy np. Marta wyraziła swój żal wobec
niej , że Sandra źle mówiła za jej plecami koleżankom lub że zwróciła
nauczycielowi uwagę na rzecz, która przyczyniła się do obniżenia oceny u Marty,
Sandra zareagowała agresywnie, atakiem, a następnie zaczęła racjonalizować. W
ten sposób zaprzeczała adekwatnym uczuciom Marty i nie pozwalała sobie na
wzięcie odpowiedzialności za swoje zachowania. Wyrażała postawę : ja jestem ok., ty nie jesteś ok. Wydawało
się , że napięcie i postawa obronna nie
pozwalały jej dobrze usłyszeć tego co czuła i mówiła Magda. Sandra w tej sytuacji nie pozwoliła sobie na publiczne przyjęcie odpowiedzialności za
swoje zachowanie. Zapytaliśmy ją czy jest w stanie po prostu przyjąć i usłyszeć
to , co mówi jej Marta, nie mówiąc czy zgadza się z nią czy nie. Potwierdziła.
W tym momencie widoczna stała się
zmiana jej reakcji emocjonalnej ze złości w kierunku smutku i wycofywania się,
co świadczyło o tym ,że wewnątrz nastąpiła pewna reakcja.
Trudnością komunikacyjną Sandry
była też słaba umiejętność koncentrowania się na wypowiedziach innych i
słuchania ich. Uczyła się tego na początku , podobnie jak reszta grupy ,za pomocą piłeczki krążącej na kręgu.
Umiejętności słuchania uczyliśmy dzieci również poprzez empatyczne zastanawianie się co czuje każde z nich ,
gdy nie jest słuchane i zachęcanie do szczerego zainteresowania drugą osobą.
Miała też
tendencje do mówienia o kimś , nie do kogoś . Jej ulubionym tematem było
narzekanie
na
nauczycieli ,którzy nie byli członkami grupy a w dodatku nam wychowawcom trudno
było się
ustosunkować
do relacji wydarzeń , w których nie braliśmy udziału. Dlatego w takich
sytuacjach
ukierunkowywaliśmy
ją na wyrażanie swoich uczuć , bo one były tu i teraz i mogliśmy nad nimi
pracować
np. metodą pustego krzesła, zachęcaliśmy natomiast do powstrzymywania się od
oceny
nauczycieli,
tym bardziej , że Sandra często uważała , ze coś lub ktoś jest nie w porządku
lub
niesprawiedliwy
w stosunku do niej. Wspólnie z grupą , jeśli było to potrzebne w danej chwili,
szukaliśmy alternatywnych rozwiązań i sposobów radzenia
sobie w konkretnych trudnych
sytuacjach.
Mówienia do kogoś , nie zaś o kimś bardzo przestrzegaliśmy w grupie podczas zajęć. Zawsze, gdy Sandra zaczynała mówić o kimś , proponowaliśmy jej, by powiedziała to wprost adresatowi swojego komunikatu wraz z ujawnieniem swoich uczuć dotyczących danej sytuacji czy osoby.
Sandra, szczególnie w początkowej fazie grupy , ale również później ,
często ignorowała grupę w swoich wypowiedziach
i zwracała się prawie wyłącznie do prowadzących, choć komunikat nie był
konkretnie kierowany tylko do nich. Komunikaty te rozpoczynała jednak
generalnie od słów „ Proszę pani/pana...”,
W ten sposób próbowała brać na wyłączność zainteresowanie i uwagę prowadzących. To dążenie do pierwszoplanowej dominacji
było czynnikiem zastępczym do
kontaktów z innymi dziećmi i służyło
jako mechanizm obronny. Sandra podczas całego roku pracy na świetlicy nie
wspominała o rodzeństwie ( o 6 lat starszym bracie), pomijała go i praktycznie
funkcjonowała jako jedynaczka. Z wywiadu z matką wynikało , że rości sobie ona
większe prawo do czasu i uwagi matki w stosunku do niej niż do brata.
Wydawało się więc , że
korekcyjnym będzie dla niej próba zrozumienia, że w grupie nie ma wyłącznych praw do wychowawców. W takiej sytuacji pytaliśmy , czy to , co teraz mówi tylko do nas , czy również do
grupy. Poprawiała wówczas komunikat, że mówi do całej grupy, jednak nadal
patrzyła generalnie w kierunku prowadzących. Uczyliśmy więc Sandrę podtrzymywania
kontaktu wzrokowego z grupą i zauważania konkretnych osób podczas wypowiedzi.
Kontaktu uczyliśmy również w
ćwiczeniach , podczas których dzieci miały za zadanie koncentrować się na
partnerze interakcji, nawiązywać kontakt wzrokowy, dostrzegać szczegóły ,
uważnie słuchać wypowiedzi , obserwować reakcje...
Ponieważ
ze względu na sytuację w domu wchodziła w swojej rodzinie w pozycję
dorosłego i przejmowała
niejednokrotnie obowiązki
dorosłych , Sandra w dużym stopniu zorientowana była na dorosłość. W grupie przejawiało się
to ustawianiem się przy wychowawcach i wchodzeniem w ich
role. Starała się przejąć kontrolę nad grupą, dyscyplinowała, była mocno
wyczulona na reakcje prowadzących. Wobec powyższego Sandra otrzymywała od nas
informacje , że widzimy jej zaangażowanie i próbę pomocy nam , jednak my
jesteśmy w stanie wypełnić swoje role a ona może pozostać w swojej roli i nie
opiekować się nami oraz nie
koncentrować się na wspieraniu nas.
Pokazywaliśmy jej korzyści i straty z takiej postawy i
staraliśmy się przeważyć szale na
stronę rówieśników. Było to dla niej trudne, ponieważ gdy nie czuła się
wyjątkowa i potrzebna uruchamiał się w niej lęk przed byciem odrzuconą i
nieważną, poza tym miała duże deficyty w zakresie współpracy z rówieśnikami.
Konsekwentne stawianie granic, wspieranie , nie pozwalanie na wchodzenie w rolę
pomocnika wychowawców, uczenie współpracy, wzmacnianie samooceny, dostarczanie pozytywnego wsparcia z grupy
powoli pozwalało jej na rezygnację z wchodzenia w pozycję pierwszoplanowej
dominacji. W realizacji tego celu miały też posłużyć zajęcia dotyczące
przyjaźni i relacji rówieśniczych , podczas których Sandra mogła sobie
uświadomić ich znaczenie.
***
Sandra nie zmieniła diametralnie sposobu komunikacji w grupie, natomiast
uczyniła pewne wyraźne kroki w kierunku jej poprawy. Stało się to m.in. dzięki
jej mocnym stronom, pozytywnym cechom , takim jak: otwartość na kontakt, chęć eksperymentowania i pewna odwaga w
tym, dobra sprawność procesów poznawczych, łatwość nawiązywania kontaktu oraz systematyczność w przychodzeniu na
zajęcia , na których miała możliwość ćwiczenia umiejętności w zabawie i procesie grupowym.
Na koniec rocznej pracy z Sandrą w grupie zauważyliśmy , że zwiększyła
się jej świadomość uczuć, łatwiej je nazywała i odważniej wyrażała. Rzadziej
stosowała zachowania manipulacyjne, ponieważ łatwiej było jej mówić wprost o
tym , co przeżywała.
Nadal ma trudności w przeformułowywaniu komunikatów
typu TY na komunikaty typu JA, jednak rozumie istotę różnicy między nimi i
mogła doświadczać pozytywnych efektów mówienia o sobie, nie o kimś. Również w
niewielkim stopniu zmieniła się jej reakcja na krytykę, wciąż odbierała ją
bardzo emocjonalnie i często impulsywnie reagowała złością manifestowaną
agresją słowną lub obrażaniem się .
W większym stopniu zaczęła testować rzeczywistość i wysyłała więcej niż
na początku komunikatów „do” , nie zaś „o” kimś z grupy. Coraz mniej było też
sytuacji ,gdy wypowiedzi kierowała wyłącznie do wychowawców, a nie do całej
grupy. Zwracała też uwagę na to ,by słuchać innych i odnosić się do wypowiedzi,
a nawet reagowała gdy ktoś przeszkadzał lub ignorował czyjąś wypowiedź.